NARTY
2 January 2009 | PRYWATNE | No Comments
Po odespaniu strasznie męczącej podróży (tak, wiem, że całą drogę Ty prowadziłeś, Dominik :P) naszło mnie aby wrzucić kilka zdjęć z narto-sylwestra w górach. Pragnę tutaj gorąco podziękować Dominikowi, który przewiózł nas swoim porshakiem z Węgierskiej Górki do samiuśkiego domu z 1 przerwą na wymianę żarówki (nie licząc pitstopu na tankowanie)
Teraz info do wszystkich wspaniałych ludzi, których miałem okazję poznać - z Adamem Kozłowskim planujemy zorganizować małe spotkanie po-sylwestrowe. Będzie pokaz zdjęć i możliwość wypalenia wybranych fot na CD na miejscu. Dostaniecie wtedy też linka i hasło do galerii z WSZYSTKIMI (sam nie wierzę, że to piszę) zdjęciami zrobionymi przez Adama i Adama ![]()
Z doświadczenia, wiemy, że dobrym do tego miejscem jest Degustatornia (w Gdyni). Jak tylko coś ustalimy, to będzie tutaj wpis. W komentarzach bardzo chętnie poznam propozycje co do dnia i godziny. Wtedy albo zrobimy jakąś ankietę, albo ja z góry zadecyduję
A teraz kilka fot. Trochę info dla osób robiących zdjęcia: byłem rekreacyjnie, więc wszystkie czepialstwa o zasyfioną matrycę, kropki po niedokładnym stemplowaniu będą bez upomnienia kasowane ![]()
Większość zdjęć jest robiona zapomnianym i dawno nie używanym szkiełkiem 17-40 4.0, który to jest idealny na narty (naprawdę polecam) (ale tylko na narty, bo tak to jest ciemny jak noc).
15 godzinna tułaczka z Gdyni do Węgierskiej Górki z 3 przesiadkami.
A właśnie - przy okazji. Chciałem publicznie i oficjalnie nawrzucać PKP - jest to NAJGORSZY środek transportu jaki jest obecnie dostępny. Nie dość, że dopiero na 2 tygodnie przed wyjazdem szanowne PKP pofatygowało się wydać rozkład, to pani w okienku sprzedała nam nie te bilety co chcieliśmy. Na sylwestra jechaliśmy łącznie prawie 16 godzin (w pewnym momencie podjechaliśmy busem, bo czekając 4 godziny na przesiadkę można sobie tyłek odmrozić), a z powrotem jechaliśmy 8, ale już samochodem (i to w miarę przepisowo). Brak mi po prostu słów. Samochodem szybciej niż pociągiem…









To by było chyba na tyle, może wrzucę jeszcze kilka mniej kompromitujących zdjęć z samego sylwka, ale to później.